niedziela, 24 czerwca 2018

Werset spotkania Mt 2,1-12

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: 
A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela»
Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. 10 Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. 11 Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. 12 A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny. 

Rozważanie do Ewangelii:

Opowiadanie o pokłonie trzech mędrców ma na celu pokazanie, w jaki sposób urzeczywistniło się następne proroctwo starotestamentowe. 
  Krótko po urodzeniu Jezusa do miejsca narodzin przybywają goście.
Ewangelista Łukasz pokazuje pasterzy skierowanych do Betlejem przez anioła. Mateusz pokazuje magów perskich, badaczy gwiazd, astrologów poprowadzonych do Betlejem przez obserwowaną gwiazdę. 
  Przybysze z innej kultury wywołali zainteresowanie mieszkańców Jerozolimy. Przybysze są poganami, ale na pewno znaczącymi na tyle, aby przyjął ich wasal Rzymu, król Herod. Informacja o narodzeniu się Króla Judejczyków zatrwożyła Heroda, który od lat był zajęty utrzymaniem władzy w Judei. W tym okresie pochłania go dążenie do uznania przez Rzym, jako następcy, swojego syna Archelausa.
    Przybysze wzbudzili niepokój mieszkańców miasta. Informacja o narodzeniu króla Judejczyków mogła być przez większość uznana za przybycie Mesjasza. Wiedza o zabiciu przez Heroda swojej żony i dwóch niewinnych synów oraz bezwzględności wobec wszelkich pretendentów do tronu powodowała niepokój o to jak teraz postąpi Herod.
Herod pyta arcykapłanów i uczonych ludu, a odpowiedź przekazuje przybyszom i podstępnie prosi ich o przekazanie szczegółowych informacji w drodze powrotnej.
    Goście z Persji zobaczyli na Wschodzie gwiazdę, która prowadziła ich dalej i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecko. Sposób, w jaki oddali cześć Jezusowi, był tradycyjnym wyrazem hołdu składanego bogom lub królom Wschodu. 
Mateusz pokazuje, że tak jak Bóg prowadził swój lud na pustyni za pomocą obłoku i słupa ognia, tak pokazuje teraz poganom, gdzie przebywa Jego Syn za pomocą budzącej ich zachwyt gwiazdy. 
Przywódcy religijni wiedzieli o miejscu narodzenia Mesjasza, ale nie oddali Mu czci i nie objęli Go ochroną przed Herodem. Uczynili to natomiast poganie powracając dłuższą drogą, aby króla Judejczyków nie wydać w ręce Heroda.



Pojawienie się Boga na ziemi budzi od początku przerażenie (jak u Heroda) i radość (jak u Mędrców). Wszystko zależy od nastawienia do świata, od systemu wartości. Kto chce dominować, będzie "alergicznie" reagować na obecność Boga. Kto natomiast szuka prawdy i dobra, ten ucieszy się każdym przejawem Bożej obecności.
Nam też Pan Jezus chce się objawić (jak Mędrcom). W tym celu "wysyła" do nas różne znaki swojej obecności. Jeśli je odczytamy, jak Mędrcy odczytali znaczenie gwiazdy, wówczas znajdziemy Go. Jeśli będziemy się Go bać, bo nie chcemy nic zmienić w swoim systemie wartości, wówczas Go nie znajdziemy, jak nie znalazł Herod.

Wakacje z fragmentem:)

Tak, jak mędrcy ze wschodu, bądźmy wyczuleni na Boże prowadzenie, w ewangelii Jana Jezus powiedział: "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym.  Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga..."(J 6,44). Ale bądźmy też otwarci na ostrzeżenia, które Bóg stawia na naszej drodze, by nie pozwolić "Herodom" tego świata "zabić" w nas Jezusa.
Spokojnych wakacji, widzimy się we wrześniu.